27 maj
Posted by Tomek Karwatka as Portal internetowy, innowacje
Ostatnio pisałem o podziale innowacji na zachowawcze i przełomowe. Czas na przykład serii przełomowych inwacji, które zmieniły pewien rynek.
Wydaje się, że rynek wyrobów hutniczych nie jest szczególnie innowacyjnym miejscem. Nic bardziej mylnego. Kiedyś potentatami tego rynku były olbrzymie huty zintegrowane. Zajmowały się one wszystkim – od przetapiania rudy do produkcji wyrafinowanych produktów. Koszt uruchomienia huty zintegrowanej szacowano na 8 miliardów dolarów.
Gdy powstały mini huty nikt nie traktował ich poważnie. Wytapiały one słabej jakości stal w elektrycznych piecach. Stal ta nadawała się tylko do zbrojenia betonu. Miała jednak jedną zaletę – była znacznie tańsza od tej oferowanej przez huty zintegrowane. Huty zintegrowane uzyskiwały jedynie 7% marży na stali zbrojeniowej a jej produkcja to zaledwie 4% ich produkcji, zupełnie nie zmartwiło ich zatem to, że mini huty oferują ten sam produkt o 20% taniej. Z radością oddały ten obszar rynku mniejszym graczom. W 1979 żadna huta zintegrowana nie sprzedawała już stali zbrojeniowej.
Gdy mini huty przestały konkurować z hutami zintegrowanymi, zaczęły konkurować ze sobą co obniżyło ich marżę. Rozwinięto technologię piecy elektrycznych i uzyskano możliwość wytwarzania kątowników. Huty zintegrowane uzyskiwały na nich 12% marży a ich produkcja stanowiła 8% ich globalnej produkcji. Gdy na rynku pojawiła się silna konkurencja cenowa ze strony mini hut – także ten segment rynku oddały z radością, uważając że lepiej zarobią na bardziej wyrafinowanych produktach. W 1984 ostatnia huta zintegrowana przestała oferować kątowniki. Gdy mini huty straciły konkurencję hut zintegrowanych, straciły znów przewagę rynkową – gdy zaczęły konkurować ze sobą ich marża spadła.
Znów ulepszono technologię i mini huty rozpoczęły produkcje stali konstrukcyjnej. Cały scenariusz powtórzył się raz jeszcze. Tym razem huty zintegrowane oddały już znacznie większy rynek (24% udziału w produkcji, 18% marża) ale nie miały wyboru. W połowie lat 90 zaprzestały produkcji stali konstrukcyjnej. Mini huty kolejny raz padły ofiarą swojego sukcesu – konkurencja między sobą doprowadziła do kolejnej innowacji. Obecnie mini huty wchodzą na rynek blach.
Ten rozbudowany przykład doskonale ilustruje w jaki sposób autorzy przełomowych innowacji mogą rozwijać je niezauważalnie pod okiem swych przyszłych konkurentów. Historia pokazuje też, że duzi gracze są skazani na różnego rodzaju niespodzianki rynkowe ze stron z których nie widzą zagrożenia. Swego czasu mówił o tym Michał Brański z zarządu O2.pl – pamiętam jak na swoim wykładzie opowiadał o tym, że starają się śledzić wszystko co się dzieje i gdy tylko widzą rosnący dynamicznie podmiot szybko rozważają skopiowanie pomysłu bądź odkupienie. Taktyka dobra, nie może dawać natomiast żadnej pewności co do efektów.
W Sieci konkurowanie z brakiem konsumpcji wydaje się równie skuteczną strategią jak w świecie rzeczywistym. Projektując Biznes w Sieci dla naszych klientów zazwyczaj myślimy kategoriami – zostać numerem 1 lub 2 w danej branży. Najciekawsze projekty dotyczą natomiast stworzenia całej branży. W Polsce sytuacja jest o tyle prosta, że wielu internetowych modeli biznesu jeszcze w ogóle nie ma – można uzyskać zatem wysoką innowacyjność w skali lokalnej przy zachowaniu sporej dozy bezpieczeństwa.
O innowacjach samych w sobie więcej znajdziecie na blogu Michała Semczyszyn: KlubInnowatorow.pl
Tags: huty zintegrowane, innowacja, innowacja przełomowa, innowacje, michał brański, mini huty, o2.pl
RSS feed for comments on this post · TrackBack URI
Leave a reply