Dopiero co skończyłem czytać  Wschód Czerwonego Księżyca. Wyścig Supermocarstw o Dominację w Kosmosie. Autor –  Matthew Brzezinski w stylu najlepszych powieści wprowadza czytelników w kulisy zaciekłej rywalizacji supermocarstw na arenie podboju kosmosu.

Zaciekawiła mnie jedna z obserwacji autora zamieszczonych w podsumowaniu. Zacznijmy jednak od początku.

ZSRR w czasach rozpoczęcia podboju kosmosu był krajem bardzo słabo rozwiniętym technicznie. Na ulicach Moskwy widok samochodu był rzadkością a większość obywateli  marzyła o łazience jako objawie dobrobytu. Także militarnie ZSRR było słabe – słabe lotnictwo nie było w stanie zagrozić potędze USA. To paradoksalnie z tej słabości wyrosła potęga kosmiczna. Rosjanie chcąc przeskoczyć jeden z etapów rozwoju swoich sił zbrojnych (bombowce dalekiego zasięgu) postawili wszystko na projekt pocisków międzykontynentalnych .  To właśnie zmodyfikowane rakiety międzykontynentalne wyniosły pierwsze Sputniki w przestrzeń kosmiczną.

W opozycji do słabego ZSRR mamy potęgę militarną i gospodarczą. Stan wiedzy na temat techniki rakietowej w obu mocarstwach był zbliżony i pochodził z przechwyconych na terenie Niemiec planów oraz części pocisków rakietowych V2.

W USA programem rakietowym zajmowało się kilka zespołów – własne posiadało Lotnictwo, Marynarka Wojenna, CIA. W programach kooperowało też wiele firm prywatnych, dostarczających wiedzy i komponentów.

Dlaczego zatem to ZSRR przypadło pasmo sukcesów?

  1. Pierwszy sztuczny satelita Ziemi – Sputnik  1 –  październik 1957.
  2. Pierwsza żywa istota na orbicie – Sputnik 2 i Łajka – listopad 1957.
  3. Pierwszy udany przelot nad Księżycem – sonda Łuna 1 – styczeń 1959 r.
  4. Kolejne sukcesy sond Łuna 2 (lądowanie na Księżycu) i Łuna 3 (przekazanie zdjęć ciemnej strony Księżyca)
  5. Wystrzelenie w Kosmos pierwszego człowieka – Jurij Gagarin – kwiecień 1961 roku.

Pełnowymiarowa makieta Sputnika 1

Autor stawia hipotezę, że wszystko to nie udałoby się tak szybko gdyby nie specyficzne podejście Rosjan.

Analizując cała historię można zauważyć, że

  1. Zespół kierowany przez Siergieja Korolowa miał wyraźne cele. Naczelny Konstruktor odpowiadał za sukces projektu bezpośrednio przed I Sekretarzem.
  2. Zespół otrzymał  wszystkie potrzebne środki techniczne.
  3. Zespół posiadał gigantyczną motywację. Całemu zespołowi w razie niepowodzenia groziły bardzo niemiłe konsekwencje, łącznie z możliwością zesłania na Syberię osób uznanych za sabotażystów.
  4. Zespół posiadał lidera. Silny przywódca prowadził zespół autorytatywnie – podejmując szybkie i odważne decyzje.
  5. Zespół miał wymagany czas. Trzeba też pamiętać, że pierwsze próby z rakietami międzykontynentalnymi były pasmem porażek. Mimo tego konsekwentnie realizowano projekt dalej.

Rozpoczynając projekt R+D nie wiadomo często dokąd się dojdzie. Osiągnięcie wyników wymaga wiele czasu, pieniędzy i konsekwencji. Często zbyt wczesne zabijanie projektu R+D kończy się tym, że idea przepada lub robi z niej użytek ktoś inny. Znanych jest wielu pionierów, którzy padli – po nich przyszli Ci, którzy zrobili prawie to samo i odnieśli sukces.