Dopiero co skończyłem czytać Wschód Czerwonego Księżyca. Wyścig Supermocarstw o Dominację w Kosmosie. Autor - Matthew Brzezinski w stylu najlepszych powieści wprowadza czytelników w kulisy zaciekłej rywalizacji supermocarstw na arenie podboju kosmosu.
Zaciekawiła mnie jedna z obserwacji autora zamieszczonych w podsumowaniu. Zacznijmy jednak od początku.
ZSRR w czasach rozpoczęcia podboju kosmosu był krajem bardzo słabo rozwiniętym technicznie. Na ulicach Moskwy widok samochodu był rzadkością a większość obywateli marzyła o łazience jako objawie dobrobytu. Także militarnie ZSRR było słabe – słabe lotnictwo nie było w stanie zagrozić potędze USA. To paradoksalnie z tej słabości wyrosła potęga kosmiczna. Rosjanie chcąc przeskoczyć jeden z etapów rozwoju swoich sił zbrojnych (bombowce dalekiego zasięgu) postawili wszystko na projekt pocisków międzykontynentalnych . To właśnie zmodyfikowane rakiety międzykontynentalne wyniosły pierwsze Sputniki w przestrzeń kosmiczną.
W opozycji do słabego ZSRR mamy potęgę militarną i gospodarczą. Stan wiedzy na temat techniki rakietowej w obu mocarstwach był zbliżony i pochodził z przechwyconych na terenie Niemiec planów oraz części pocisków rakietowych V2.
W USA programem rakietowym zajmowało się kilka zespołów – własne posiadało Lotnictwo, Marynarka Wojenna, CIA. W programach kooperowało też wiele firm prywatnych, dostarczających wiedzy i komponentów.
Dlaczego zatem to ZSRR przypadło pasmo sukcesów?
Autor stawia hipotezę, że wszystko to nie udałoby się tak szybko gdyby nie specyficzne podejście Rosjan.
Analizując cała historię można zauważyć, że
Rozpoczynając projekt R+D nie wiadomo często dokąd się dojdzie. Osiągnięcie wyników wymaga wiele czasu, pieniędzy i konsekwencji. Często zbyt wczesne zabijanie projektu R+D kończy się tym, że idea przepada lub robi z niej użytek ktoś inny. Znanych jest wielu pionierów, którzy padli – po nich przyszli Ci, którzy zrobili prawie to samo i odnieśli sukces.
Tags: innowacje, zarządzanie projektem
One Response
SzD
Czerwiec 23rd, 2009 at 8:05 pm
1Myślę jednak, że ostatecznie ZSSR wyścig przegrało. Bo wisienkę z tortu ma USA: Lądowanie człowieka na Księżycu. To była meta… i pasmo sukcesów ZSSR w ogóle nie pomogło. Bo oni do tej mety do dziś dzień nie dotarli.
RSS feed for comments on this post · TrackBack URI
Leave a reply