<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Zrozumienie na linii dostawca – klient – użytkownik aplikacji</title>
	<atom:link href="http://ideas2action.pl/2009/06/20/zrozumienie-na-linii-dostawca-%e2%80%93-klient-%e2%80%93-uzytkownik-aplikacji/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ideas2action.pl/2009/06/20/zrozumienie-na-linii-dostawca-%e2%80%93-klient-%e2%80%93-uzytkownik-aplikacji/</link>
	<description>Od koncepcji do wdrożenia</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Sep 2010 19:06:36 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Tomek Karwatka</title>
		<link>http://ideas2action.pl/2009/06/20/zrozumienie-na-linii-dostawca-%e2%80%93-klient-%e2%80%93-uzytkownik-aplikacji/comment-page-1/#comment-1573</link>
		<dc:creator>Tomek Karwatka</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Jun 2009 07:13:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ideas2action.pl/?p=224#comment-1573</guid>
		<description>@SzD - tak, przyznaje się, że trochę (bardzo) generalizuję i upraszczam ale chciałem pokazać właśnie to o czym piszesz, że uświadamiasz klienta - to jest bardzo potrzebne.. z zabawnym schematem też się nie zgadzam tyle, że naprawdę często go widuję, a Ty nie?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@SzD &#8211; tak, przyznaje się, że trochę (bardzo) generalizuję i upraszczam ale chciałem pokazać właśnie to o czym piszesz, że uświadamiasz klienta &#8211; to jest bardzo potrzebne.. z zabawnym schematem też się nie zgadzam tyle, że naprawdę często go widuję, a Ty nie?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: SzD</title>
		<link>http://ideas2action.pl/2009/06/20/zrozumienie-na-linii-dostawca-%e2%80%93-klient-%e2%80%93-uzytkownik-aplikacji/comment-page-1/#comment-1556</link>
		<dc:creator>SzD</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 18:55:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ideas2action.pl/?p=224#comment-1556</guid>
		<description>Zgadzam się, że SharePoint może (w wersji standardowej) raczej zniechęcić. Niemniej absolutnie nie zgadzam się z &quot;zabawnym schematem&quot;. Modelowanie różnych aspektów systemu jest fundamentalną zasadą dobrego projektowania. Myślenie abstrakcyjne musi być poparte jakimś narzędziem i tym właśnie jest ów &quot;zabawny schemat&quot;.
To samo możesz powiedzieć o nożu: można nim zabić, albo pokroić mięso na obiad...
W przypadku SharePointa problem polega na tym, że przy aktualnym nasyceniu MS Office we wszystkich firmach, jest to jedyny względnie tani wybór. Oczywiście to złudzenie, ale często to właśnie klient wybiera. 

Trochę nie rozumiem &quot;zarzutu&quot; generalnego i generalizującego względem konsultantów biznesowych. Sam jestem kimś takim od wielu lat i szczerze mówiąc robię dokładnie odwrotnie: uświadamiam klienta, że owej automagicznej aury nie ma, że musi najpierw poprawić swoje procesy biznesowe, że być może wdrażanie czegokolwiek wcale nie jest konieczne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się, że SharePoint może (w wersji standardowej) raczej zniechęcić. Niemniej absolutnie nie zgadzam się z &#8220;zabawnym schematem&#8221;. Modelowanie różnych aspektów systemu jest fundamentalną zasadą dobrego projektowania. Myślenie abstrakcyjne musi być poparte jakimś narzędziem i tym właśnie jest ów &#8220;zabawny schemat&#8221;.<br />
To samo możesz powiedzieć o nożu: można nim zabić, albo pokroić mięso na obiad&#8230;<br />
W przypadku SharePointa problem polega na tym, że przy aktualnym nasyceniu MS Office we wszystkich firmach, jest to jedyny względnie tani wybór. Oczywiście to złudzenie, ale często to właśnie klient wybiera. </p>
<p>Trochę nie rozumiem &#8220;zarzutu&#8221; generalnego i generalizującego względem konsultantów biznesowych. Sam jestem kimś takim od wielu lat i szczerze mówiąc robię dokładnie odwrotnie: uświadamiam klienta, że owej automagicznej aury nie ma, że musi najpierw poprawić swoje procesy biznesowe, że być może wdrażanie czegokolwiek wcale nie jest konieczne.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mekk</title>
		<link>http://ideas2action.pl/2009/06/20/zrozumienie-na-linii-dostawca-%e2%80%93-klient-%e2%80%93-uzytkownik-aplikacji/comment-page-1/#comment-1463</link>
		<dc:creator>Mekk</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Jun 2009 23:41:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://ideas2action.pl/?p=224#comment-1463</guid>
		<description>Jako wraży Linuksowiec sharepointa lubić nie mam powodu, używam i wdrażam zgoła inne aplikacje, ale pobawię się w adwokata diavoli. Przy wszelkich platformach komunikacyjnych (od wymiany wiadomości po współtworzenie i współdzielenie dokumentów) clue nie jest w tym jak dokładnie wyglądają i co umieją, tylko czy znaleziono jakiś czynnik napędzający udział. Czy jest *po co* tam zaglądać i czy wiadomo *jak* powinno być używane. Mediawiki pozwoliło stworzyć wikipedię, ale stoją po sieci i po firmach tysiące martwych instalacji tego programu. Głównym problemem sharepointa (i innych ciężko płatnych narzędzi) może być nie tyle on sam, co fakt iż ciężko zań płacący ludzie wierzą marketingowi i liczą, iż sama instalacja stworzy z niczego kooperację.

Ktoś musi zaplanować pierwszą fazę publikowania wartościowych materiałów, inicjowania dyskusji, ustanawiania dobrych obyczajów, dawania przykładu jak pracować. Ktoś musi zrobić &quot;spis treści&quot;. Ktoś musi pokazać pierwszy realny projekt i to tak, by zachęcał do naśladownictwa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jako wraży Linuksowiec sharepointa lubić nie mam powodu, używam i wdrażam zgoła inne aplikacje, ale pobawię się w adwokata diavoli. Przy wszelkich platformach komunikacyjnych (od wymiany wiadomości po współtworzenie i współdzielenie dokumentów) clue nie jest w tym jak dokładnie wyglądają i co umieją, tylko czy znaleziono jakiś czynnik napędzający udział. Czy jest *po co* tam zaglądać i czy wiadomo *jak* powinno być używane. Mediawiki pozwoliło stworzyć wikipedię, ale stoją po sieci i po firmach tysiące martwych instalacji tego programu. Głównym problemem sharepointa (i innych ciężko płatnych narzędzi) może być nie tyle on sam, co fakt iż ciężko zań płacący ludzie wierzą marketingowi i liczą, iż sama instalacja stworzy z niczego kooperację.</p>
<p>Ktoś musi zaplanować pierwszą fazę publikowania wartościowych materiałów, inicjowania dyskusji, ustanawiania dobrych obyczajów, dawania przykładu jak pracować. Ktoś musi zrobić &#8220;spis treści&#8221;. Ktoś musi pokazać pierwszy realny projekt i to tak, by zachęcał do naśladownictwa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
