Media i Marketing publikuje artykuł dotyczący użyteczności – szczególnie w sklepach internetowych.
W artykule opublikowano między innymi (za raportem Interaktywnie.com) informacje o rynkowych cenach usług usability.
Jestem właśnie po panelu dyskusyjnym na Clearweb i coraz częściej pada opinia, że usability już tak mocno integruje się z procesem tworzenia serwisu iż trudno nawet w cenniku wyszczególnić te koszty. Odnoszę jednak wrażenie, że często poniekąd prowadzi to do sprzedawania „wirtualnego usability” bo jakże inaczej można nazwać realizację projektu interaktywnego bez testowania prototypów? Co o tym sądzicie?
Temat jest w ogóle bardzo ciekawy bo z jednej strony uważam, że specjaliści usability są coraz mniej potrzebni (tzn. na czasie jest projektant interakcji jako członek zespołu) a z drugiej strony odnoszę wrażenie, że ciągle wiele agencji udaje, że robi UCD a w rzeczywistości sprowadza się to do udziału specjalisty usability, który do projektu nic nie wnosi bo nie ma budżetu na badania. Jak uważacie?







Bartłomiej Dymecki
A nie przeceniasz trochę agencji i ich troski o usability? Wiadomo, że jeśli dużo się mówi o usability/UCD/etc to agencje będą się chciały, chocby tylko marketingowo, wpasować w ten nurt.
Ostatnio wydano pewną książkę o współpracy klient-agencja przeznaczoną dla tych pierwszych. Autor – wiceprezes pewnej znanej agencji. W dołączonym schemacie procesu projektowego nie ma miejsce na jakieś tam usability czy prototypowanie. Autor dodaje, że w przypadku projektów z naciskiem na użyteczność czasami tworzy się makiety przed opracowaniem grafiki…
Tomek Karwatka
Nie wiem czy przeceniam czy nie :) Fakt jest taki, że o tym iż zajmują się profesjonalnie usability mówią Adv, Internet Designers, Janmedia, K2 i pewnie jeszcze sporo innych i nie mam podstaw aby im nie wierzyć. Zastanawia mnie czy wszystkie projekty robione przez nich są realizowane w UCD. Może problemem jest rozdzielenie tego w stylu – jak ktoś przyjdzie po usability to dajemy mu UCD (czy audyt czy cokolwiek) a jak ktoś przyjdzie po stronke www to dajemy mu stronke :) Wydaje mi sie, ze po prostu UCD nie jest czescia procesu a raczej kwoatkiem przypinanym do projektow.
/KUBA:)
Tomek wiesz jak jest w Janmedia – każdy projekt jest w UCD. Co różni jeden projekt od drugiego jest jakie narzędzia ze skrzynki UCD zastosujemy w projekcie. Jeżeli nie ma pieniędzy na testy, i tak je robię – 5minutówki korytarzowe – lepsze niż nic. Dla mnie analiza (dla kogo jest ten serwis, po co, dlaczego) oraz prototypowanie i testowanie (nawet na szybko) to nieodzowne części każdego projektu.
Maciej Adamów
Nie posądzałbym lekko agencji o udawanie, że zajmują się usability, gdy to deklarują, a gdy w ich portfolio obok projektów z grubsza użytecznych znajdują się te mniej użyteczne.
Po pierwsze, wszyscy wiemy, że na ostateczny kształt projektu wpływa 1000 czynników – obok zapędów UCD prezesa / specjalisty ds. użyteczności itd. jest zawsze harmonogram, budżet etc. Po drugie, czasem agencja dostaje gotowy projekt graficzny i rezygnowanie z łatwego zarobku jeśli ów projekt jest „zaklepany”, a nie do końca użyteczny, pobrzmiewa trochę idealizmem.
Jednym słowem, nie zawsze okoliczności pozwalają na opatrzenie procesu projektowego prototypowaniem, badaniami z użytkownikami etc. i nie oznacza to od razu podstępnych praktych agencji.