Google obiecuje, że jest w stanie przyspieszyć ładowanie się Twojego sklepu od 20-60%. Wszystko za sprawą usługi Google Page Speed Service udostępnionej właśnie wybranym użytkownikom do testów.

Usługa działa jako proxy http – czyli pośrednik między Twoją witryną a użytkownikiem końcowym. Uruchomienie usługi polega na przepisaniu w DNS adresu domeny (rekordem CNAME) na serwery Google. Konfiguracja jest podobna do Google Applications for domains.

Po takim zabiegu serwery Google zanim wyślą dane do użytkownika końcowego pobierają stronę z Twojego serwera i dokonują jej optymalizacji.

Do optymalizacji stosowany jest na wolnej licencji moduł mod_pagespeed – który można zainstalować na własnym serwerze jeśli nie chcemy przekierowywać naszych domen do Google.

Moduł potrafi m.in.:

  • zastępować style inline CSS stylami z plików wewnętrznych,
  • łączyć i kompresować style i skrypty do pojedyńczych plików (kompresja polega na usuwaniu spacji, komentarzy itd. – można dzięki niej zmniejszyć znacząco rozmiar plików przesyłanych do użytkownika),
  • przenosić wywołania skryptów na koniec pliku HTML,
  • kompresować obrazki.

Generalnie, jest w stanie zrealizować większość optymalizacji które są zalecane dla webmasterów – http://developer.yahoo.com/performance/rules.html.

Dodatkowymi walorami modułu używanego w modelu  SaaS jest korzystanie z serwerów CDN Google’a – rozlokowanych także w Polsce – do dostarczania naszych treści.

Pojawiają się podejrzenia, że korzystanie z Page Speed może mieć wpływ na pozycję w wynikach wyszukiwania. Nie od dziś wiadomo, że wyszukiwarka Google Search kieruje się zasadą Szybsze jest lepsze niż Wolne przy ocenianiu witryn. Nie wydaje mi się, żeby witryny korzystające z usługi przez ten sam fakt były premiowane.

Nic nie wiadomo jeszcze o opłatach – obecnie Page Speed Service jest darmowa w wersji beta, należy zarejestrować się aby uzyskać do niej dostęp.

Jeśli zastanawiasz się czy warto użyć Page Speed Service lub mod_pagespeed możesz przetestować swoją witrynę za pomocą kolejnej usługi Google :)

Usługa Google jest innowacyjna, ale już wcześniej dostępne były – przynajmniej podobne narzędzia. Większość systemów CDN (Content Delivery Network) posiada narzędzia optymalizujące wydajność. Nie przepisują one jednak kodu HTML tak jak robi to usługa wielkiego G, ale skupiają się przede wszystkich na cacheowaniu plików statycznych (obrazy, skrypty itd.) dostarczając je do użytkowników z najbliższych jemu serwerów.