W przedostatnim Fast Company spory artykuł o książkach z kategorii romanse. W tym samym czasie Wired pisze także obszerny artykuł o branży komiksowej. Niesamowite zderzenie dwóch światów i werdykt zupełnie odwrotny od spodziewanego.

superman

Komiksy kojarzą mi się z dzieciakami oraz ew. dużymi dzieciakami – w każdym razie osoby młode duchem, otwarte, zapewne mocno zinformatyzowane. Stawiałbym 100, że cyfrowe komiksy rządzą. Tymczasem branża nie ma się zbyt dobrze. W USA jest aż 2200 sklepów z komiksami ale tradycja środowych wypraw po nowe komiksy wymiera. Oczywiście pojawiła się w międzyczasie nowa kategoria komiksowych fanów – ale osoby te kupują kilka komiksów w roku i są to tytuły określane raczej jako „graphic novel”.

Najwięksi gracze – Marvel (w grupie Disney) oraz DC Comics (własność Time Warner) – mają spory problem z trzecią i największą grupą. Grupa ta to młodzi fani komiksów, którzy wyrośli razem z Internetem i dla których głównym źródłem komiksów są.. torrenty. Podobnie jak w wypadku branży muzycznej i filmowej, branża komiksowa na początku zmarginalizowała to zagrożenie. Niemniej dziś zaczyna być ono problemem. Odpowiedzią może być skorzystanie z szansy jaką są dla komiksów tablety. Urządzenia takie jak iPad są wręcz stworzone do czytania komiksów.

Niestety branża nie potrafi wykorzystać tych możliwości i stoi w rozkroku pomiędzy wejściem w nowe technologie a obroną swojej dotychczasowej sieci dystrybucji. Pierwsze jaskółki to pojawienie się http://www.comixology.com – odpowiednika iTunes dla komiksów. Rozwiązanie składa się z czytnika na iPad oraz platformy sprzedażowej. Duzi gracze nadal jednakże mają spory mentalny problem z wejściem w digital – komiksy napędzają wszakże gigantyczny rynek gier, filmów i gadżetów. Zmiana czegokolwiek w modelu dystrybucji zdaje się przerażać zarządy komiksowych potentatów.

allromance

Z drugiej strony mamy zaś zupełnie niepozorny rynek romansów w formie ebooków. Rynek romansów wart jest w całości (w USA) około miliarda dolarów. Odbiorcami są głównie rozwiedzione kobiety. Niemniej fabuły coraz częściej umieszczane są gdzieś pomiędzy fantasy a erotyką.

Jedną z dynamicznie działających firm z tej branży jest Carina Press – pionier w świecie cyfrowych romansów. Model biznesowy zakłada znacznie wyższe marże dla autorów (około 30% ceny okładkowej) w zamian za szybsze dostarczanie materiału i bezpośrednie zaangażowanie autora w social media dookoła książki. Carina Press wydaje od 2 do 4 tytułów tygodniowo!

Carina Press jest w anagardzie ale w cyfrową dystrybucję weszli lub wchodzą wszyscy wydawcy romansów, Amazon planuje uruchomienie własnego wydawnictwa tego rodzaju. Najmocniejszą pozycję oczywiście ma Harlequin. Firma weszła w digital od wstawienia tam oferty książek, których nie ma już w druku.

Serwis AllRomance.com, największy e-sprzedawca dedykowany tylko romansom notuje 215% wzrostu rok do roku. Co ciekawe – większość romansów sprzedawanych on-line (szczególnie na AllRomance.com) nie ma zabezpieczeń DRM. Według wydawców DRM sprawia jedynie problemy mniej technicznym użytkownikom i utrudnia czytanie.