Po raz pierwszy od ponad 70 lat zdolność kredytowa USA odnotowała spadek z najwyższej oceny AAA, gwarantującej bezpieczeństwo inwestycji, na AA+. I o ile może to oznaczać kolejny kryzys finansowy, to jednak, jak ocenia Marcia Kaplan w artykule Will the S&P Downgrade Affect Smaller Ecommerce Businesses? http://www.practicalecommerce.com/articles/2987-Will-the-S-P-Downgrade-Affect-Smaller-Ecommerce-Businesses-, mali gracze e-commerce w USA niekoniecznie mają się czego obawiać.
Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że małe firmy lepiej niż duże poradziły sobie z poprzednim kryzysem, który zaczął się mniej więcej w grudniu 2007 r. i właściwie trwa do tej pory. Aby przetrwać w trudnej sytuacji, nieduzi przedsiębiorcy rozpoczęli cięcie kosztów, ograniczyli liczbę pracowników i zredukowali plany rozwoju.
Raport „Small Business Economic Trends” http://www.nfib.com/research-foundation/surveys/small-business-economic-trends przygotowany przez amerykańską NFIB (National Fderation of Independent Business) pokazuje, że 92% ankietowanych małych firm zadeklarowało, że ich potrzeby kredytowe zostały zaspokojne lub że w ogóle nie odczuwają potrzeby zaciągnięcia kredytu. Według raportu inne działania podejmowane przez małe firmy w celu przetrwania kryzysu to m.in. ograniczenie kosztów podróży pracowników i odkładanie zakupów firmowych na później.
Poza tym, że spadek wartości amerykańskiego dolara negatywnie wpłynie na całokształt tamtejszej gospodarki, to jednak mogą na tym skorzystać właśnie małe firmy e-commerce, sprzedające w Sieci do klientów zagranicznych – ich pordukty będą cenowo atrakcyjne.
Kolejną korzystną wiadomością dla amerykańskich małych przedsiębiorców jest  fakt, że rząd zdecydował się utrzymać stopy procentowe na najniższym poziomie (0-0,25%) przynajmniej do połowy 2013 r. To ułatwi spłatę kredytów tym firmom, które zaciągnęły je podczas poprzedniego kryzysu.
Z drugiej strony, niektórzy eksperci szacują, że jednak przyszłość małych firm jest zagrożona:
Bill Dunkelberg, NFIB Chief Economist prognozuje, że wzrost ekonomiczny jest niepewny i będzie niewielki.
Elizabeth Charnock, założyciel produkującej oprogramowanie kalifornijskiej firmy Cataphore, w wypowiedzi dla The New York Times także nie wróży dobrze małym firmom twierdząc, że zyskają one jako ostatnie.
Jennifer Hill, doradca i prawnik w Gunderson Dettmer LPP Z Krzemowej Doliny, w wypowiedzi dla The Huffington Post ocenia, że głównym problemem małych przedsiębiorców jest pozyskanie nowych klientów środkami innymi niż tylko konkurencyjne ceny.
Największe amerykańskie firmy e-commerce odnotowały największy spadek swoich notowań 26 lipca. Kolejny ogromny spadek na giełdzie miał miejsce 8 sierpnia, po tym jak w piątek 5 sierpnia S&P (Standard & Poor’s http://www.standardandpoors.com/home/en/eu) obniżyła zdolność kredytową USA. Większość przedestawicieli z branży dotychczas podreperowała nieco swoje finanse, ale nie do poziomu sprzed spadku 26 lipca.
Mimo to,  jak ocenia amerykański Departament Handlu, sprzedaż e-commerce w USA osiągnęła łączne obroty  47,51 miliardów dolarów w trakcie drugiego kwartału 2011r., co oznacza wzrost o 17,5% w stosunku do stanu sprzed roku. Udział e-commerce w ogólnym handlu wynosi natomiast 4,6% w drugim kwartale 2011r., co jest najwyższym w historii wynikiem. Co więcej, według raportu the Master Card Spending Pulse za lipiec 2011, wydatki e-commerce w USA utrzymywaly się na poziomie powyżej 14%, po okresie 9-miesięcznego stałego dwucyfrowego wzrostu, który obejmował wszystkie kategorie poza jedynie sprzętem elektronicznym.
Podsumowując, wygląda na to, że choć przez następne 3 lata mali przedsiębiorcy będą zmuszeni funkcjonować w środowisku generującym mały wzrost, to wśród nich grupa e-commerce ma większe szanse na przetrwanie tego kryzysu niż inni, handlujący tylko w „realu”.

Po raz pierwszy od ponad 70 lat rating USA według agencji Standard & Poor’s (S&P) odnotował spadek z najwyższej oceny AAA, gwarantującej bezpieczeństwo inwestycji, na AA+. I o ile może to oznaczać kolejny kryzys finansowy, to jednak, jak ocenia Marcia Kaplan w artykule Will the S&P Downgrade Affect Smaller Ecommerce Businesses?, mali gracze e-commerce w USA niekoniecznie mają się czego obawiać. Dlaczego?

  • Przede wszystkim dlatego, że małe firmy lepiej niż duże poradziły sobie z poprzednim kryzysem, który zaczął się mniej więcej w grudniu 2007 r. i właściwie trwa do tej pory. Aby przetrwać w trudnej sytuacji, nieduzi przedsiębiorcy rozpoczęli cięcie kosztów, ograniczyli liczbę pracowników i zredukowali plany rozwoju.
  • Raport „Small Business Economic Trends” przygotowany przez amerykańską NFIB (National Fderation of Independent Business) pokazuje, że 92% ankietowanych małych firm zadeklarowało, że ich potrzeby kredytowe zostały zaspokojne lub że w ogóle nie odczuwają potrzeby zaciągnięcia kredytu. Według raportu inne działania podejmowane przez małe firmy w celu przetrwania kryzysu to m.in. ograniczenie kosztów podróży pracowników i odkładanie zakupów firmowych na później.
  • Poza tym, że spadek wartości amerykańskiego dolara negatywnie wpłynie na całokształt tamtejszej gospodarki, to jednak mogą na tym skorzystać właśnie małe firmy e-commerce, sprzedające w Sieci do klientów zagranicznych – ich produkty będą cenowo atrakcyjne.
  • Kolejną korzystną wiadomością dla amerykańskich małych przedsiębiorców jest  fakt, że System Rezerwy Federalnej zdecydował się utrzymać stopy procentowe na najniższym poziomie (0-0,25%) przynajmniej do połowy 2013 r. To ułatwi spłatę kredytów tym firmom, które zaciągnęły je podczas poprzedniego kryzysu.

Z drugiej strony, niektórzy eksperci szacują, że jednak przyszłość małych firm jest zagrożona:

  • Bill Dunkelberg, NFIB Chief Economist prognozuje, że wzrost ekonomiczny jest niepewny i będzie niewielki.
  • Elizabeth Charnock, założycielka produkującej oprogramowanie kalifornijskiej firmy Cataphore, w wypowiedzi dla The New York Times także nie wróży dobrze małym firmom twierdząc, że zyskają one jako ostatnie.
  • Jennifer Hill, doradca i prawnik w Gunderson Dettmer LPP Z Krzemowej Doliny, w wypowiedzi dla The Huffington Post ocenia, że głównym problemem małych przedsiębiorców jest pozyskanie nowych klientów środkami innymi niż tylko konkurencyjne ceny.

Największe amerykańskie firmy e-commerce odnotowały największy spadek swoich notowań 26 lipca. Kolejny ogromny spadek na giełdzie miał miejsce 8 sierpnia, po tym jak w piątek 5 sierpnia S&P obniżyła zdolność kredytową USA. Większość przedestawicieli z branży dotychczas podreperowała nieco swoje finanse, ale nie do poziomu sprzed spadku 26 lipca.

Mimo to,  jak ocenia amerykański Departament Handlu, łączne obroty e-commerce w USA osiągnęły 47,51 miliardów dolarów w trakcie drugiego kwartału 2011r., co oznacza wzrost o 17,5% w stosunku do stanu sprzed roku. Udział e-commerce w ogólnym handlu wynosi natomiast 4,6% w drugim kwartale 2011r., co jest najwyższym w historii wynikiem. Co więcej, według raportu the Master Card Spending Pulse za lipiec 2011, wydatki e-commerce w USA utrzymywaly się na poziomie powyżej 14%, po okresie 9-miesięcznego stałego dwucyfrowego wzrostu, który obejmował wszystkie kategorie poza jedynie sprzętem elektronicznym.

Podsumowując, wygląda na to, że choć przez następne 3 lata mali przedsiębiorcy będą zmuszeni funkcjonować w środowisku generującym mały wzrost, to wśród nich grupa e-commerce ma większe szanse na przetrwanie tego kryzysu niż inni, handlujący tylko w „realu”.