W ostatnim Internet Retailer (10.2011) znaleźć można ciekawe podsumowanie kierunku rozwoju tradycyjnego handlu. To co dzieje się w USA może być w tym wypadku ciekawą inspiracją do wyobrażenia sobie sytuacji jaka może mieć miejsce w Polsce.

Zacznijmy od tego, że większość zmniejsza swoje koszty przez zmniejszanie sieci sprzedaży naziemnej:

  • Sears zamknął 15 sklepów podczas 2010.
  • Williams-Sonoma zamknie 27 sklepów przed końcem 2011.
  • Charming Shoppers zamknie 200 ze swoich 2000 sklepów przed końcem 2011..

Średnio sklep Best Buy w 2008 posiadał 16 300 metrów kwadratowych powierzchni, w 2011 średni sklep zmalał do 14 3000 metrów kwadratowych. Tak samo zmalały powierzchnie innych sklepów Lowe’s -6%, Target -22%, Wal-Mart -33%.

W USA zauważono już, że internet pozwala sprzedawać znacznie taniej niż tradycyjna sieć handlowa. Charming Shoppers poinformował, że firma uzyskuje średnią marżę 30% w Sieci a jedynie 5% marżę w off-line (wyższe koszty).
Analiza koszyków zakupowych przeprowadzona przez firmę Wells Fargo wykazała, że internetowe sklepy typu pure-player oferują on-line ceny niższe o około 25% od konkurencji wielokanałowej – w tym wypadku Wal-Mart i Target. Potwierdza to przypuszczenie, że mając silną markę handlu tradycyjnego można w Sieci utrzymać wyraźnie wyższą cenę.

Co dzieje się gdy tradycyjna firma handlowa zbyt długo zwleka z wykorzystaniem on-line? Jej klientów przejmuje konkurencja. Niedawno działalność zakończył Blockbuster (wypożyczelnie video) oraz Borders (księgarnie). W obu wypadkach główną przyczyną było zbyt powolne wykorzystywanie internetu w działalności. Od takich firm najpierw odchodzą najbardziej zaawansowani klienci, którzy też najbardziej oczekują wyjścia do nich ze strategią multichannel.

blockbuster
źródło fot. Wikipedia

Dziś w USA głównym motorem wzrostów w sieciach sprzedaży jest Internet. Williams-Sonoma w drugim kwartale 20011 odnotował wzrost sprzedaży o 18,7% w Internecie i zaledwie o 1,4% w sprzedaży tradycyjnej.