Ostatni pomysł na startup – Social Shopping 2.0 spotkał się z zainteresowaniem o czym świadczy sporo komentarzy. Bardzo się cieszę z tego powodu i postanowiłem, że skoro publikowanie pomysłów nie jest przez czytelników odbierane za spamowanie –  warto co jakiś czas dzielić się kolejnymi :)

Mam taką nieśmiałą teorię, że obecnie mało kto, żeby nie powiedzieć – nikt – nie wie co zrobić w eCommerce aby „zadziałało” i zaczęło porządnie zarabiać. Najtrudniej odgadnąć co robić – jeśli chodzi o rynek usług i produktów dla B2C. Wydaje się, że jedyną metodą znalezienia trafnego pomysłu jest prowadzenie kolejnych – mniejszych lub większych eksperymentów i analizowanie ich wyników.

Pomysł na który wpadliśmy to Newsletter zakupowy – który z jednej strony daje bazę do wspólnego mailowania dla sklepów i marek online i offline a z drugiej strony, pozwala spieniężać ruch portali internetowych.

Oto jego opis – gotowy do wysłania do potencjalnego partnera :)

Serwis przesyła na maila informacje o promocjach, wyprzedażach, outletach wybranych marek z wybranego przez użytkownika rejonu.

Serwis przesyła też maile z informacjami o superofertach, zniżkach i bonach rabatowych ze sklepów internetowych.

Strona serwisu 

Użytkownik widzi 2 zakładki:

  • Ulubione marki – podzielone wg. kategorii,
  • Zaufane sklepy – podzielone wg. kategorii.

Może zapisać się na powiadomienia z wybranych kanałów (jedna kategoria marek albo sklepów to kanał). Wystarczy podać e-mail oraz numer komórki. 

Tak mógłby wyglądać taki serwis (makieta lo-fidelity). A grafika mogłaby być następująca:

Backend 

Dążymy do pełnej automatyzacji. Sklepy i marki (to się może łączyć – sklepy sprzedają dane marki) dodają „oferty mailowe”. Pojedyńcze bloczki, z których będzie zbudowany newsletter.

Bloczek składa się z:

  • tytuł,
  • zdjęcie,
  • link,
  • cena (opcja),
  • cena przed promocją (opcja),
  • rabat (opcja)
  • ew. dodatkowe informacje.

Oferty mailowe są przyporządkowywane przez sklepy do wybranych kanałów.

Wysyłka 

Maile są generowane wg. kanałów – zbieramy raz dziennie/raz na dwa dni/nie ważne jak często – oferty mailowe ze sklepów odpowiadające danemu kanałowi. Moderator sprawdza treść i wygląd maila przed wysyłką.

Model 

Sklepy płacą nam za ilość wysłanych maili. Większość sklepów uważa, że najlepsza konwersja sprzedażowa jest z newsletterów do własnej bazy. My proponujemy prosty sposób na poszerzenie własnej bazy o nowych klientów, którzy już wyrazili zainteresowanie daną marką lub grupą produktow. Początkowo sklepy mogłyby płacić niski, stały abonament do czasu zbudowania odpowiedniej bazy.

Każdy sklep wysyła newslettery – sklepy mają gotowy kontent, ale nie zawsze mają go gdzie wysłać. Tutaj pojawia się idea wspólnego mailingu.

Sposoby rozliczeń (na przykład): 

  • PPM – Pay Per Mail – za ilość wysłanych maili,
  • PPC – Pay Per Click – do rozważenia.
  • wyróżnienia i mailingi adhoc (nie w terminie określonym przez nas, tylko przez sklep) – wtedy mailing dotyczy wyróżnionej oferty partnera.

Sklepy płacą w modelu prepaid (ala. Ceneo.pl)

Dodatkowo można przemyśleć opcję przesyłania rekomendacji produktów (na bazie analizy w co user kliknął) – np. korzystając z rekomendacji Quartic.

Plusy: 

  • niska bariera użytkowania dla klienta końcowego – nie musi nic kupić, co mu szkodzi spróbować otrzymywać ciekawe informacje,
  • o ile kontent ze sklepów może być mniej ciekawy, dotarcie do producentów typowo offline’owych i wprowadzenie ich w online za pomocą takiego prostego narzędzia może dawać spory impakt i otwierać nowe pole do dalszej współpracy,
  • mały próg wejścia inwestycyjnie – nie trzeba produkować kontentu i odpowiadać za sprzedaż,
  • duży próg wejścia operacyjnie – pozyskanie sklepów i marek wymaga kontaktów.

Minusy: 

  • maile mogą być mało skuteczne (niska klikalność, niższa jeszcze konwersja),
  • ludzie po przygodach z serwisami grupowymi nie lubią dostawać maili.

Wymagania dla partnera: 

  • pomoc w budowaniu bazy emaili (publikacja reklam na serwisach kontentowych typu: plotki, dla kobiet, zakupy)

Korzyści dla partnera: 

  • współwłasność bazy – tzn. maile trafiają do nas i do partnera – do czasu gdy wspólnie robimy serwis deklarujemy nie wykorzystywać bazy na inne sposoby, aby nie wkurzać userów,
  • podział 50%/50% przychodów z abonamentu od sklepów i marek.

Co myślicie o tym pomyśle? A może ktoś z Was ma serwis z dużym ruchem, którego użytkownicy mogliby chcieć zapisywać się na Shopletter? Dajcie znać!