Pytanie czy robić eCommerce praktycznie już nie pada na moich spotkaniach z zarządami firm. Często pada natomiast pytanie o to jak definiować cele i ich mierniki.

Często powtarzające się u naszych klientów:

  • Uzyskanie nowego źródła przychodu, porównywalnego do jednego salonu firmowego w ciągu 1 roku.
  • Uzyskanie nowego źródła przychodów o udziale od 3 do 10% w całych przychodach firmy w 2-3 lata
  • Zwiększenie sprzedaży w tradycyjnych kanałach dzięki ekspozycji towaru on-line – o 10% w 2 lata
  • Zmniejszenie kosztów obsługi klienta B2B o 30% w ciągu 1-2 lat

Marek zestawił kiedyś kilka danych z sieci handlowych w Europie, pokazujące jaka część ich obrotów jest już generowana on-line.

  • U.K. – Staples.co.uk – 12%
  • U.K. – JohnLewis.com – 6%
  • Francja – LaRedoute.fr – 21%
  • Francja – HM.com – 2%
  • Niemcy – Dixon.co.uk – 13%
  • Włochy – MediaShopping.it – 18%
  • Belgia – HepisBurada.com – 0,4%
  • Holandia – Ikea.com – 0,4%

Startujący w Sieci Smyk.com tak (w komunikacie PR) zdefiniował cele do osiągnięcia:

  • Smyk.com będzie docelowo drugą największą operacją e-commerce po Empik.com.
  • W ciągu trzech- czterech lat osiągnie dzisiejszy poziom obrotów Empik.com, czyli ok. 100 mln zł rocznie.

Przystawienie celów eCommerce do obecnego biznesu dobrze oddaje intuicyjne rozumienie Sieci jako kolejnego kanału. Umożliwia też strategiczne porównania kosztów i przychodów kanału. Uodparnia cele na zmiany wywołane czynnikami zewnętrznymi.

Polecam myśleć o eCommerce najpierw w kategoriach kolejnego punktu sprzedaży (jeden salon firmowy) a następnie w kategoriach procentowego udziału w sprzedaży ogółem. To znacznie ułatwia podejmowanie decyzji.