Oferta dedykowana dla użytkownika czy może zbyt mocne ingerowanie w wyniki wyszukiwania?

Po lekturze artykułu Dale’a Traxlera na practical commerce postanowiłam odkryć czym tak naprawdę jest personalizacja oferty. Ogólna definicja mówi, że jest to prezentowanie informacji związanych z wcześniejszym poznaniem gustu konkretnego konsumenta oraz wyników jego wyszukiwania. Wiele sklepów internetowych korzystając z systemów rekomendacji takich jak polski Quartic czy działająca także na urządzeniach mobilnych amerykańska Endeca, przygotowuje swoją ofertę bezpośrednio dla danego klienta. Analizują dokonane w przeszłości zakupy, historię wyszukiwania wedle określonych atrybutów np. marki, ceny, koloru, a także zliczają liczbę wizyt, czasem i miejsce zamieszkania.

Personalizacja jest niezwykle mocno widoczna w eMail Marketingu. Chętniej otworzymy maila, który będzie zatytułowany „Droga Barbaro” niż „Szanowny Kliencie”. Tak samo produkty prezentowane w newsletterze z odwiedzanej często kategorii będą generowały wyższą konwersję. I znów warto się tutaj uczyć od największych. Allegro stosuje taką praktykę już od dawna.

Jakiś czas temu myślałam o kupnie netbooka. Oczywiście poszukiwania odbywały się również za pośrednictwem Allegro. Wystarczyło, bym kilka razy odwiedziła odpowiednią kategorię by otrzymać maile z wybranymi dla mnie ofertami. Nowy komputer ostatecznie zamówiłam przez właśnie ten serwis.

Czy personalizowanie oferty jest dobre dla klientów? Jak najbardziej tak! Dopasowanie prezentowanych produktów do wcześniej określonych oczekiwań pozwala nie tylko na znalezienie dokładnie tego czego szukamy, ale także jest oszczędnością czasu. Dla sprzedawców jest to sposób na poprawienie konwersji, czyli efektywniejszej sprzedaży.

Należy jednak pamiętać o rozsądnych granicach i poszanowaniu prywatności. Złoty środek będzie tutaj najlepszym rozwiązaniem.