O tureckim rynku e-commerce opowiada Sina Afra – założyciel i  Dyrektor Zarządzający Markafoni.

Wielkość rynku  razem z jego napędowymi siłami jest tak ogromna, że ma potencjał, aby stać się jeszcze większą niż dzisiaj. Jedyną wiarygodną metodą jest szacunkowa objętość e-commerce i zaczyna się w danych BKM. Jak wiemy, nie wszystkie zarejestrowane transakcje są bezpośrednio powiązane z transakcjami internetowymi. Jeśli nie weźmiemy pod uwagę tego rodzaju transakcji, zobaczymy, że w 2012 roku Turcja była potęgą e-commerce (łącznie z podróżami, sklasyfikowanymi przychodami, giełdą GMV) z 15,3 B TL (8.6 B USD). Jest to najszersza definicja tureckiego e-commerce. Jeśli mamy ograniczyć to do klasycznych graczy B2C (jak wszystkie eTailers z magazynu), naszą oceną jest 5 B TL w 2012.

turecki e-commerce

Źródło: BKM i opracowanie własne Sina Afra

Przyszłość tureckiego e-commerce jest obiecująca.

Turecki potencjał tkwiący w e-commerce jest duży. Jak wszystkie wielkie kraje również Turcja jest na etapie rozwoju i zaliczana jest do bardziej rozwiniętych krajów. Biorąc to jako punkt wyjścia dla naszych przewidywań, pozwala spojrzeć na to co będzie, jeśli Turcja osiągnie poziom średnich państw Unii Europejskiej:

wydatki w e-commerce turcja

Turcja miałby 48 mln internautów, 31 mln użytkowników e-commerce i objętość, która  będzie 5 razy większa niż dzisiaj.

Moje przewidywanie są pozytywne – choć znacznie bardziej konserwatywne, ale wróżą ogromny wzrost rynku. Wierząc w ten scenariusz należy spodziewać się 16,5% CAGR aż do 2016 r.

 Pełną prezentację i więcej informacji znajdziesz na http://www.slideshare.net/sinaafra/turkish-e-commerce-2013-sina-afra-public-edition

Angielska wersja językowa wpisu dostępna na http://www.sinaafra.com/digital-bosphorus-the-state-of-the-turkish-ecommerce-2013