Jak to się właściwie zaczęło?

Dekoria.pl to firma, która sprzedaje artykuły dekoracyjne do wnętrz. Zaczynali 20 lat temu od produktów tekstylnych, takich jak zasłony, rolety, obrusy, poduszki dekoracyjne itp. Dekoria jest laureatem wielu nagród, w 2014 roku zdobyli pierwsze miejsce w rankingu Opineo dla sklepów z kategorii Dom i Wnętrze, rok wcześniej zostali ogłoszeni najlepszym sklepem internetowym w rankingu Money.pl. Posiadają w swojej ofercie 50 000 produktów, zarówno gotowych jak i szytych na miarę.  Pomagaliśmy im przeprojektować eCommerce w 2010 roku – swoją działalnością w  Internecie spowodowali spore zamieszanie w branży. Są największym sklepem internetowym oferującym tak duży wybór produktów szytych na miarę. Mają w swojej ofercie  ponad 500 tkanin do wyboru, z których we własnej szwalni szyją produkty dla klientów.

Przez kilka lat działalności Dekoria.pl zdążyła znacząco poszerzyć zakres oferowanych produktów. Z czasem ich obecny serwis stał się dla nich za ciasny, wtedy ponownie zwrócili się do nas o pomoc.

Duży  wybór jest zawsze czymś pożądanym przez szerokie grono użytkowników, jednak gdy przychodzi do podjęcia decyzji czy wybrać mechanizm sznurkowy czy kasetowy w swojej rolecie oraz czy zamontować roletę na ścianie czy na karniszu, użytkownik ginie w gąszczu informacji i ilości decyzji do podjęcia. A przecież chce tylko kupić roletę!

Celem współpracy Dekoria.pl i Divante w 2013 roku było przeprojektowanie sklepu internetowego klienta w taki sposób, aby nie stracić wypracowanej przez lata konwersji i nie zniechęcić przyzwyczajonych już do strony użytkowników, do nowego sklepu. Jednocześnie, Dekorii zależało na pozostaniu w czołówce branży i na sklepie internetowym, który to odzwierciedla, również wizualnie.

Jest tylko jedno wyjście, by dowiedzieć się jak połączyć współczesny design z przyjemnym i bezkolizyjnym korzystaniem ze sklepu – testować, testować, testować!

Co to jest LEAN UX?

Wpadliśmy na pomysł, żeby wprowadzić do tego projektu metodologię Lean UX, która zakłada dużą iteracyjność, częste zmiany i zbieranie jak największej ilości informacji zwrotnych od użytkowników.

Metodologia Lean UX zakłada następujące etapy procesu wprowadzania nowych rozwiązań:

  1. Definiowanie problemu,
  2. Projektowanie rozwiązań, które ten problem mogą rozwiązać – HIPOTEZY,
  3. Pomiar / weryfikacja hipotezy,
  4. Analiza danych z weryfikacji hipotezy,
  5. Decyzja co dalej:
    1. jeśli hipoteza się potwierdzi – wdrożenie rozwiązania,
    2. jeśli hipoteza się nie potwierdzi – powrót do punktu 2.

Pytanie: w jaki sposób sprawdzić czy dane rozwiązanie (w formie hipotezy) zadziała, jeśli to rozwiązanie na razie dobrze funkcjonuje tylko w głowie projektanta?

Sposobem, który stosuje się w metodologii Lean UX jest stworzenie Minimum Viable Product (ang. minimalnie satysfakcjonujący produkt). Jest to twór, który ma tylko przypominać prawdziwą funkcjonalność, podstronę, rozwiązanie, itp., być jedynie zaproszeniem do pełnej wersji funkcjonalności, którą chcemy zastosować.

Są dwie zasady, którymi powinniśmy się kierować przy projektowaniu MVP. Po pierwsze, ważne, żeby na stworzenie MVP przeznaczyć jak najmniej  czasu, energii i pieniędzy – chodzi o to, żeby móc robić szybkie, zwinne zmiany i sprawniej dopasowywać się do wymagań rynku i użytkowników. Po drugie, dane z testowania MVP muszą pozwolić projektantowi zweryfikować  hipotezę, którą postawiliśmy w drugim etapie całego procesu, czyli musi dostarczyć nam takich informacji, które umożliwią nam jednoznaczną decyzję co dalej z tą hipotezą: przyjmujemy czy odrzucamy? Form MVP jest tyle ilu projektantów i ich szarych komórek – to może być strona docelowa, z przedstawioną samą ideą tego co chcemy zrobić i zapisami użytkowników do wersji beta, to może być przycisk gdzieś w sklepie internetowym, który zachęca do skorzystania z funkcjonalności, którą chcemy sprawdzić. Taki przycisk nie prowadzi jednak do działającej funkcjonalności, tylko zlicza  ile razy w niego kliknięto. I w końcu… mogą to być testy makiet o niskim poziomie szczegółowości (low – fidelity), które będziemy sprawdzać w kilku cyklach iteracyjnych: design – pomiar – wiedza. Taką też metodę zastosowaliśmy w projekcie Dekorii.

Cały projekt składał się z analizy biznesowej oraz z aż 3 sesji badawczych (życzymy sobie więcej takich projektów i więcej takich Klientów jak Dekoria!), co łącznie pozwoliło nam uzyskać feedback od 49 osób na temat naszego projektu:

  1. Tradycyjne badania z użytkownikami na obecnym sklepie,
  2. Testy iteracyjne w sklepie stacjonarnym Dekoria,
  3. Tradycyjne badania z użytkownikami na makietach nowego sklepu.

Testy iteracyjne

W grudniu 2013 roku, przed Świętami Bożego Narodzenia zasiedliśmy przy stole w niepowtarzalnej scenerii sklepu stacjonarnego Dekoria w Świdnicy. Testy iteracyjne przewidywały 5 cykli zmian testowanej makiety, 1 cykl składał się z testowania makiety i wprowadzania poprawek na podstawie wniosków z tych testów.  Każdego dnia badaliśmy inną wersję makiet głównych funkcjonalności i podstron nowego sklepu internetowego Dekoria.pl. Przebadaliśmy nawigację, listing produktów, filtry, kartę konfiguracji rolety, próbnik i kartę inspiracji. Łącznie w testach iteracyjnych zostało przebadanych 36 kobiet, które w ciągu ostatnich 3 miesięcy zrobiły zakupy przez Internet. Test 1 osoby badanej trwał 15-20 minut.

ania

Efekty

Mieliśmy ten komfort, że po testach iteracyjnych przeprowadzanych na szybko tylko na głównych funkcjonalnościach następowały tradycyjne, dwugodzinne pogłębione wywiady indywidualne z 7 użytkownikami na makiecie high- fi całego sklepu Dekoria.pl. To pozwoliło nam sprawdzić czy wyniki testów iteracyjnych coś wniosły czy może to co otrzymaliśmy przez 5 cykli testowania możemy wrzucić do kosza.

Okazało się, że końcowe badania potwierdziły wnioski z testów iteracyjnych – w ostatecznej makiecie oraz na grafice wprowadziliśmy praktycznie niezmienione rozwiązania w porównaniu do tych, które uzyskaliśmy po ostatnim cyklu testów iteracyjnych.

Wnioski z testów iteracyjnych

  1. Jeśli stawiamy na iteracyjne podejście, czyli zakładamy, że będziemy często zmieniać rozwiązania, które zaprojektowaliśmy, nie warto poświęcać im zbyt dużo uwagi i energii na etapie projektowania. Im bardziej wymuskany projekt, tym trudniej będzie się z nim rozstać po otrzymaniu negatywnego feedback’u, co daje pokusę do forsowania swoich rozwiązań, a nie tych lepszych dla użytkownika. To jest ważne również z perspektywy odpowiedniego kierowania uwagi osoby badanej. Jeśli stworzymy makietę, która na pierwszy rzut oka wygląda jak normalna strona, to osoby badane zaczną ją tak traktować. Może to spowodować, że respondent przestanie zastanawiać się nad tym, czy ta funkcjonalność powinna znaleźć się w tym konkretnym miejscu, a zacznie nad tym, czy podoba mu się kolor przycisku – na tym etapie testowania kolor jest najmniej istotny.
  2. Nie krępuj się prosić ludzi o informację zwrotną o swoim projekcie. Zwykle są chętni i cieszą się, że mogą wypowiedzieć się w jakiejś kwestii, a Ty ich słuchasz.
  3. Zakładaj, że się mylisz – po pierwsze dlatego, że na 90% to prawda, po drugie dlatego, że wtedy łatwiej będzie Ci zmieniać projekt pod użytkowników, a nie pod siebie. Pokora i otwarta postawa na konstruktywną krytykę to bardzo ważne cechy u dobrego projektanta.
  4. Mów głośno, jeśli nie wiesz jak coś zaprojektować. Bazowanie na zasadach projektowania jest ok, ale tylko do pewnego momentu – zasady nie rozwiążą każdego problemu projektowego.  Bardzo często po prostu nie możesz wiedzieć jak zareagują użytkownicy na to co zostanie zaprojektowane. Sygnalizuj, że testy są niezbędne do pozyskania takiej wiedzy. W ten sposób pokazujesz, że jesteś prawdziwym profesjonalistą.
  5. Usability i User Experience to ciągły proces. Stałe testowanie i optymalizacja to jedyny sposób, aby zawsze pozostać na szczycie. W końcu projektujemy dla użytkownika, więc tylko on posiada informacje które rozwiązania są najlepsze.

Sprawdzenie naszych działań na żywym organizmie będzie możliwe dopiero po wdrożeniu projektu przez Dekoria.pl. Start nowego sklepu planowany jest jeszcze w tym roku. Na pewno pochwalimy się wynikami :) .